Miasto na Wisłą słynące m.in. z zakładów chemicznych i dobrej drużyny koszykówki:) Czy już wiecie? Jeśli nie, to przesuńcie suwak w lewo.

W tym tygodniu koncerny samochodowe Renault, Nissan oraz Mitsubishi podpisał umowę z Google Alphabet na korzystanie z aplikacji Google Maps, Asystenta Google i systemu operacyjnego Android w swoich pojazdach. Nowe systemy zadebiutują od 2021 roku.

Do wspólnego podpisania umowy na usługi Google producenci aut zawarli sojusz, który miał na celu wynegocjowanie lepszych warunków współpracy.

 - Naszą ambicją jest oferować takie same usługi dla kierowców aut, jak dla użytkowników smartfonów. Stają się one bowiem coraz bardziej decydujące przy zakupie aut -  powiedział brytyjskiemu dziennikowi Financial Times Hadi Zablit, kierownik ds. Rozwoju biznesu grupy Renault, Nissan, Mitsubishi.

Według przytoczonego przez The Wall Street Journal raportu użytkowników aut, niefunkcjonalne wyświetlacze czy komputery pokładowe w desce rozdzielczej, obniżają wartość samochodów. Jest to kluczowy element wrażeń z jazdy, zwłaszcza, że ​​coraz więcej systemów jest sterowanych za pomocą jednostki głównej. Możliwość korzystania z Google Maps i sterowania klimatyzacją i innymi funkcjami za pomocą głosu czy Google Assistant zdecydowanie zapewni przewagę nad innymi producentami samochodów.

 

Mapy Google to prawdopodobnie jedna z najlepszych aplikacji nawigacyjnych na urządzenia mobilne, w dodatku Google ciągle wprowadza nowe funkcje ułatwiające szybsze dotarcie do celu oraz odkrywanie nowych miejsc po drodze. Okazuje się jednak, że Mapy Google mogą mieć jeszcze ciekawszą funkcję, która pomoże uratować środowisko, nie wymagając żadnych dodatkowych danych czy czynności.

Chodzi o to, że dane, które obecnie wykorzystuje Google, czyli np. lokalizacja użytkowników, dane o natężeniu ruchu, zdjęcia satelitarne, zdjęcia street view pozwalają oszacować tzw. ślad węglowy, czyli całkowitą sumę emisji gazów cieplarnianych, np. emitowanych przez miasto.

Pomóc ma w tym narzędzie o nazwie The Environmental Insights Explorer (EIE), które 10 września zostało uruchomione w wersji beta. Aplikacja może odróżnić domy mieszkalne od przedsiębiorstw i oszacować, ile energii zużywają oraz w jakim stopniu odpowiadają za emisje. Patrząc na natężenie ruchu samochodów, Google może oszacować emisje spalin generowanych przez auta. Z kolei dane z projektu Google Sunroof wskażą jakie dachy powinny być wyposażone w panele słoneczne.

Idea projektu jest taka, aby miasta korzystające z wyników EIE były w stanie obniżyć całkowitą emisję, wprowadzając różne zmiany, choćby takie jak zachęcanie ludzi do instalowania paneli słonecznych lub zmiany nawyków transportowych, które ograniczyłyby ruch i zmniejszyły zanieczyszczenie.

 

Narzędzie EIE dostępne jest na razie testowo na pięciu miast: Beunos Aires (Argentyna), Melbourne (Australia), Victoria (Kanada) , Mountain View (USA) oraz Pittsburgh (USA)

Dzsiaj kilka słów o Przylądku Punta de Tarifa, zwany też Przylądekiem Marroquí, który jest najdalej wysuniętym na południe punktem lądowej Europy (36°00'00.3"N 5°36'37.3"W). Za dnia, przy dobrych warunkach pogodowych, z okolic Tarify doskonale widać oddalone zaledwie o kilkanaście kilometrów wybrzeże Afryki. Oba kontynenty dzieli Cieśnina Giblartarska łącząca Morze Śródziemne z Oceanem Atlantyckim. Cieśnina ma około 300 m głębokości, jej najmniejsza szerokość wynosi 14 km.

Przylądek Tarify pochodzi od miejscowości o tej samej nazwie, położonej na samym przylądku. Mieszkańcy tego miasta mogę rano wykąpać się Morzu Śródziemnym, a wieczorem w Oceanie Atlantyckim. Szczególnie od strony Atlantyku Przylądek słynnie z pięknych piasczystych plaż, które przyciągają turystów oraz fanów kite surfingu, którym sprzyjają wietrzne warunki.

Poniżej widok z przylądek Punta de Tarifa na Cieśninię Giblartarską i Afrykę i widok na Skałę Giblartrską, która wznosi się na wysokość 426 m n.p.m.
Gdzie dokładnie leży geograficzny środek Europy? Pewnie obstawiacie, że gdzieś w Niemczech, Czechach, a może w Polsce? Tak naprawdę środek naszego kontynentu nie jest łatwy do jednoznacznego wyznaczenia. Ale można go wskazać stosując pewne kryterium. Na przykład takie, że centralny punkt kontynentu to przecięcie linii łączacych skrajne punkty Europy. Tylko które to są te skrajne punkty? Jak widać na mapie poniżej, może być ich kilka.

Według obliczeń dokonanych w 1989 roku przez Jean-George'a Affholdera z francuskiego Narodowego Instytutu Geografii środek Europy znajduje się na terytorium Litwy w pobliżu Wilna, w miejscowości Purmuskes. Miejsce to Litwini uczcili specjalnym parkiem, w którym postawiono pamiątkowy obelisk (lokalizacja na Mapie Google poniżej)

Ponadto istnieje kilkanaście innych punktów uważanych za „środek Europy”, znajdujących się na terenie Austrii, Białorusi, Czech, Estonii, Litwy, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Ukrainy (Diłowe w okolicy Rachowa).

To zdjęcie Google Street View góry lodowej u wybrzeży Grenlandii. Ich największe skupisko znajduje się w okolicach fiordu Ilulissat, w zachodniej cześć wyspy.

Google wprowadziło małą, ale istotna aktualizację do swoich map. Teraz kiedy pomniejszymy mapę, Ziemia nie będzie wyświetlać się jako płaska powierzchnia, ale jako globus. Ta zmian pozwala dokładniej odwzorować Ziemię. Do tej pory Mapy Google opierały się na odwzorowaniu zbliżonym do odwzorowania walcowego równokątnego (odwzorowania Merkatora), która rzutuje planetę na płaską powierzchnię. Niestety odwzorowanie to zniekształca rzeczywisty obraz Ziemi.  Obiekty znajdujące się bliżej biegunów wydają się większe niż w rzeczywistości. Dobrym tego przykładem są rozmiary Grenlandii i Afryki. Na mapie, gdzie zastosowano projekcję Merkatora Grenlandia wydaje się większa niż Afryka, kiedy w rzeczywistości  powierzchnia Afryki jest 14 razy większa. Dzięki nowemu trybowi 3D Globe, powierzchnie np. Grenlandii oraz Afryki odpowiadają rzeczywistości.